piątek, 8 lipca 2011

E-gazety i czasopisma w procesie ewolucji społeczeństwa informacyjnego.

Rok 2011 oznacza wejście w drugą dekadę XXI wieku. Ostatnie lata stoją pod znakiem ewolucji zapoczątkowanego już w latach 90. XX wieku modelu społeczeństwa informacyjnego. Opiera się on głównie na takich filarach jak: szybki przepływ informacji, łatwy dostęp do szerokich zasobów wiedzy i wiadomości, sieciowy profil rynku wydawnictw i prasy.

Prognozowany przez Łukasza Gołębiewskiego upadek książki papierowej (napisał o tym e-booka pt. „No future book”) ma wiązać się ze zdominowaniem rynku przez mobilne urządzenia tabletowe, umożliwiające odczyt nowoczesnych form przekazu, takich jak e-book i e-gazeta. Jeśli przyjmiemy stawianą przez niego tezę za daleko idącą i ryzykowną, to niewielkim ryzykiem błędu będzie obarczone stwierdzenie, iż informacyjny e-dostęp rozwija się dynamicznie, niezależnie od obecnych losów "papieru". Standardem stało się umieszczanie w internecie archiwów najpopularniejszych czasopism, takich jak dzienniki: Dziennik Polski, Rzeczpospolita, czy też tygodniki - Wprost, Newsweek, Polityka. Rozwój struktury informacyjnej sieci www idzie jednak dalej, stawiając wraz ze zwiększającym się popytem na tego rodzaju usługi, coraz wyższe wymagania.

Odpowiedzią na mnożące się zapotrzebowanie na informację i wiedzę może być pomysł, jaki zapoczątkował PWN poprzez czytelnię Ibuk i który wdrażają kolejni przedstawiciele rynku prasowego i wydawniczego w Polsce. Polega on na umieszczeniu zbliżonego do niekomercyjnego Issuu skryptu, pozwalającego nie tylko pobierać, ale również przeglądać w trybie online archiwum danego tytułu. W 2010 r. Instytut Edukacji Społecznej i Religijnej im. ks. Piotra Skargi dla tytułu Polonia Christiana wprowadził podobny model archiwum, oparty o możliwość lektury wybranego numeru czasopisma za pośrednictwem strony internetowej i wbudowanej w nią przeglądarki. Trzy najnowsze numery dwumiesięcznika udostępnione są zawsze za kwotę 6 zł, z kolei pozostałe numery czasopisma można otwierać darmowo.

 Pytanie, jakie warto postawić, podsumowując powyższe zagadnienie, będzie bardziej przystawalnym do rzeczywistości, jeśli zaczniemy je od słowa "kiedy" zamiast "czy". Będzie tak dlatego, ponieważ pewne standardy, odpowiadając na zapotrzebowanie masowego użytkownika, stają się masowe i nie inaczej będzie w przypadku wirtualnego archiwum. Przyszłość Web 2.0 buduje się na filarach dostępności, łatwości i szybkości.

O Autorze
Paweł Momro
Instytut Edukacji Społecznej i Religijnej im. ks. Piotra Skargi

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz